Pracownica apteki skanująca kod kreskowy za pomocą czytnika danych
Jak wybrać skaner kodów kreskowych?
19 listopada, 2020
Czym różni się etykieta termiczna od termotransferowej?
2 lutego, 2021

Etyka w biznesie – czy bycie uczciwym nadal się opłaca?

Zdjęcie autorstwa Oleg Magni z Pexels

Połączenie słów etyka i biznes być może wśród niektórych wywołuje lekki uśmiech. Jak to jest z etyką w biznesie? Istnieje czy jest tylko pobożnym życzeniem? Na czym w istocie polega granie wg zasad fair play w stosunku do kontrahentów i partnerów biznesowych?

Etyka w biznesie – czym jest?

Połączenie słów etyka i biznes być może wśród niektórych wywołuje lekki uśmiech. Jak to jest z etyką w biznesie? Istnieje czy jest tylko pobożnym życzeniem? Na czym w istocie polega granie wg zasad fair play w stosunku do kontrahentów i partnerów biznesowych?

Etyka to pewien kodeks, którym kieruje się osoba w postępowaniu i w kontaktach z innymi ludźmi. Etyka biznesowa z definicji odnosi się do standardów postępowania w biznesie. Dotyczy zasad, norm postępowania, relacji i problemów etycznych, które pojawiają się w prawie każdym środowisku biznesowym
Oczywiście nie da się wyjaśnić kwestii etyki w biznesie za pomocą tej krótkiej definicji. Etyka dotyka wielu aspektów związanych z prowadzeniem biznesu: od interakcji w samej firmie z pracownikami, podejściem do klienta, poprzez budowanie relacji ze swoimi kontrahentami po kwestie związane z odpowiedzialnością społeczną prawem i legalnym działaniem. W tym artykule podejmę kilka wątków, związanych z etyką biznesową, która (czego nie ukrywam), fascynuje mnie od zawsze.

Czy opłaca się uczciwie postępować?

Na to pytania można dać wiele różnych odpowiedzi, łącznie z tym najgorszym: To zależy. Moim zdaniem uczciwe postępowanie nie powinno być tematem rozważań i dywagacji. Bez względu na to, gdzie pracujesz: w małej firmie, czy dużej korporacji, przestrzeganie zasad etycznych ma znaczenie i prędzej czy później daje oczekiwane efekty i wymierne korzyści.

Interesujący w tym kontekście jest artykuł autorstwa Dariusza Różyckiego1, który jakiś czas wpadł mi w oko w trakcie wędrowania zasobów internetu: „Etyka w biznesie – wszyscy jesteśmy więźniami.”
Autor zastanawiał się nad różnymi wariantami współpracy i interakcjami z innymi uczestnikami rynku. Czy bycie etycznym w swoim postępowaniu pomoże nam w karierze, prowadzeniu firmy lub biznesie? Czy przełoży się to na nasz zysk? W swojej analizie autor sięgnął do teorii gier i badań dotyczących „dylematu więźnia”2. Generalnie chodzi o to czy opłaca się uczciwie współpracować, czy też korzystniejsze jest oszukiwanie i w ten sposób zdobywanie przewagi.

Po przeczytaniu zacząłem się zastanawiać, jak to jest rzeczywiście z etyką w prowadzeniu interesów. Samo zestawienie słów „etyka” i „biznes” powoduje u wielu uśmiech u naszych rodaków. Czy w biznesie tylko i wyłącznie liczy się zysk? Czy Sam biznesmen to ktoś, kto faktycznie porusza się na granicy prawa?

Kinematografia i spojrzenie przeciętnego człowieka.

Prawdopodobnie wielu z nas tak myśli. Dla przeciętnego człowieka. Taki obraz w świadomości społecznej utrwaliły media, a między innymi film – „Wilk z Wall Street”. Jedna z najsłynniejszych scen filmu ma miejsce w restauracji, gdzie Mark Hanna (aktor Matthew McConaughey) wprowadza młodego Jordana Belforta (Leonardo DiCaprio) w świat finansów. Doświadczony broker wyraża się z lekceważeniem o klientach i mówi wprost, że należy „przenieść” pieniądze z ich kieszeni do kieszeni pracowników giełdy. Przy okazji wciągając kokainę, zapijając ją alkoholem i śpiewając. Ten fragment z filmu krąży w przestworzach Internetu jako specyficzny filmik motywacyjny.3Nic dziwnego, że przeciętny człowiek właśnie w ten sposób postrzega biznes. 4

Scena z filmu „Wilk z Wall Street”

Zachowania uczciwe na przykładzie polskiego autorytetu – Romana Kluski.

Jest jednak inny biznesmen, którego historię należałoby przytoczyć dla równowagi w kontekście rozważań nad przydatnością zachowań etycznych, a jest to Roman Kluska. Założyciel i prezes Optimus S.A. Człowiek, który jest uosobieniem polskiego/amerykańskiego snu o karierze od pucybuta do milionera. Pan Kluska startował z zerowym kapitałem i w chałupniczych warunkach, by w kilka lat kierować jedną z największych i najdynamiczniej rozwijających się firm informatycznych w Polsce. Ma też rys wspólny z Jordanem Belfortem, który także miał do czynienia z organami wymiaru sprawiedliwości z tą różnicą, że Roman Kluska został uniewinniony i w pełni oczyszczony z zarzutów. Skąd akurat takie porównanie? Dlaczego zestawiam Romana Kluskę z Jordanem Belfortem? Ponieważ dla obu rozwój firmy był celem nadrzędnym, różniły ich jednak metody. Co ciekawe, ich biznesy i zachowania ich pracowników były odbiciem filozofii swoich założycieli. Jak powiedział Jordan Belfort: „Agresja to w tej pracy mus. Ludzie nie kupują akcji, akcje się im sprzedaje.”. Plus cała otoczka, którą mogliśmy obserwować w filmie, używki, korupcja i nagminne „naginanie” prawa. Na czele tej struktury Jordan Belfort wraz z kierownictwem firmy dający zły przykład swoim pracownikom. Narkotyki, imprezy, nieetyczne techniki sprzedażowe. Pieniądze to główny cel i nieważne jak zostanie zrealizowany, byleby został osiągnięty.

Po drugiej stronie barykady jest Roman Kluska. Jak on widział sukces? Krótka wypowiedź z konferencji w Łagiewnikach 4 grudnia 2011.

„Jedyną drogą do sukcesu jest oferta na rynek – najlepsza oferta na rynek. Było dla mnie jasne, że sukces osiągnę, albo nie osiągnę, poprzez pracę moją i mojej załogi. Nie trzeba żadnych zgód, żadnych „załatwień”. Praca i weryfikacja tej pracy mojej i mojej załogi przez rynek jest to jedyny absolutnie jedyny sposób na sukces”.
Założyciel Optimusa podkreślił 5, że zakładając firmę nie miał żadnego kapitału i jego jedyną kartą przetargową była dobra opinia na temat jego osoby. Jak zapracował na taką opinię? Poprzez narzucanie sobie wysokich standardów etycznych.
Roman Kluska przy budowaniu podstaw etycznej firmy zastosował trzy proste zasady:

  • “Zespół zawsze równa do najsłabszego.” – czyli szef musi bardzo ciężko pracować tak samo jak inni, tak żeby nie był tym słabym ogniwem w przedsiębiorstwie i być wzorem dla innych.
  • „Ryba psuje się od głowy.”
  • „Nie wymagaj nigdy od nikogo więcej niż od samego siebie.”


Szef Optimusa przytacza tu historie, gdzie za ksero (kopiował materiały dla syna) lub wykorzystywanie firmowego samochodu do celów prywatnych płacił z własnej kieszeni, tak żeby firma nie traciła z tego powodu. Postawa szefa bardzo dziwiła pracowników na początku jednak dostosowali się z czasem do standardów wymaganych przez Kluskę i kradzieże w firmie praktycznie się nie zdarzały.

Roman Kluska, Konferencja w Łagiewnikach

Niestety historia Optimusa jest bez szczęśliwego zakończenia, po odejściu Romana Kluski (który swoją rezygnację uzasadnił postępującą korupcją oraz nękaniem ze strony instytucji państwowych) i sprzedaży firmy 6, spółka straciła swoją pozycję informatycznego lidera. Porównanie może na wyrost, ale Roman Kluska w polskich warunkach był tym, czym Steve Jobs dla Apple Inc. W sytuacji gdy zabrakło wizjonera, firma przestała być największym graczem na rynku.

Dlaczego tak się dzieje? Gdzie leżą źródła naszego postępowania? Roman Kluska wini tu niejasne przepisy prawne, które wzajemnie wykluczają się, a ustawy można interpretować na różne sposoby. Prowadzi to do nadużyć, zarówno ze strony przedsiębiorców np. osławione karuzele vatowskie, jak i urzędników. Czy tylko przepisy odpowiadają za społeczne przyzwolenie na naginanie norm i łamanie przepisów? Chciałbym na chwile wrócić do opisu, w którym prezes Optimusa wspomina, że kradzieże w jego firmie praktycznie się nie zdarzały. Niezwykłe osiągnięcie w latach 90-tych , kiedy korzystanie z zasobów firmy do celów prywatnych było nagminne. Mimo upływu czasu problem nie zniknął. Ludzie w firmach wynoszą papier do drukarek lub inne materiały biurowe, a w najgorszym przypadku bazy danych lub cenne informacje firmowe.7 Jeśli ustalimy skąd te zachowania się biorą, może ustalimy skąd biorą się podobne zachowania na poziomie firm? Czytając książkę „Etykę Biznesu.” trafiłem na taką oto przypowieść. Mimo, że bohaterem jest młody Amerykanin i wiele sytuacji odnosi się do realiów zza oceanu myślę, że każdy czytając ten tekst znajdzie akcenty, które pasują do naszego rodzimego otoczenia. Oryginalnie tekst został napisany przez znanego dziennikarza Jacka Griffina i opublikowany w Chicago Sun Times. Jako, że artykuł jest bardzo wymowny i prezentuje źródło problemu, autorzy książki zdecydowali się na przedruk w całości i ja również zdecydowałem się tak uczynić.

Przypowieść „Wszystko w porządku, synu, wszyscy to robią.” 8

John miał sześć lat, kiedy jechał samochodem ze swoim ojcem, który został zatrzymany za przekroczenie prędkości. Wraz z prawem jazdy jego ojciec podał policjantowi banknot 20-sto dolarowy. „Wszystko w porządku, synu.”, powiedział ojciec, kiedy odjeżdżali. „Wszyscy to robią.”

Kiedy miał dziewięć lat, mama zabrała go na pierwsze w życiu przedstawienie teatralne. Mężczyzna w kasie nie mógł znaleźć ani jednego wolnego miejsca do chwili, aż jego mama znalazła 5 dolarów w portmonetce. „Wszystko w porządku, synu.”, powiedziała. „Wszyscy to robią.”

Kiedy miał dwanaście lat, rozbił okulary w drodze do szkoły. Jego ciotka Francine przekonała firmę ubezpieczeniową, że okulary zostały skradzione i zwrócono im 75 dolarów. „Wszystko w porządku, chłopcze.”, powiedziała. „Wszyscy tak robią.”

Kiedy miał piętnaście lat, awansował na prawego zawodnika linii ofensywnej w drużynie footballu amerykańskiego swojego liceum. Trener pokazał mu, jak blokować, jednocześnie trzymając przeciwnika za koszulkę, tak aby sędzia tego nie widział. „Wszystko w porządku, chłopcze.”, powiedział. „Wszyscy to robią.”

Kiedy miał szesnaście lat, podjął pierwszą wakacyjną pracę w supermarkecie. Miał za zadanie przedkładać nadgniłe truskawki na dno pojemników, a dobre na wierzch, tak aby tylko te były widoczne. „Wszystko w porządku chłopcze.”, powiedział kierownik. „Wszyscy to robią.”

Kiedy miał osiemnaście lat, Johnny i jego sąsiad złożyli podania o stypendium. Johnny był słabym studentem. Jego sąsiad był wśród 3 procent najlepszych uczniów w klasie, ale nie umiał grać na pozycji prawego zawodnika w linii ofensywy. Johnny dostał stypendium. „Wszystko w porządku, chłopcze.”, powiedzieli rodzice. „Wszyscy to robią.”

Kiedy miał dziewiętnaście lat, student z wyższego roku zaproponował mu odpowiedzi do testu egzaminacyjnego za 50 dolarów. „Wszystko w porządku, stary”, powiedział. „Wszyscy to robią”.

Kiedy miał osiem lat, był obecny na rodzinnych obradach, kierowanych przez wujka George’a, w sprawie sposobów uniknięcia wysokiego podatku dochodowego. „Wszystko w porządku, chłopcze.”, powiedział wujek. „Wszyscy to robią.”

Johnny został złapany na oszustwie i skompromitowanego odesłano do domu. „Jak mogłeś to zrobić swojej mamie i mnie?”, zapytał ojciec. „Nigdy czegoś takiego nie uczyłeś się w domu”. Jego wujek i ciocia byli także zszokowani powiedzieli „Jeśli istnieje coś, czego dorośli nie mogą znieść, to dzieci, które oszukują…” którzy mają na swoim sumieniu podobne grzechy.

Z lektury tej przypowieści nasuwa mi się konstatacja, że, każdy ma takich „Johnnych” w swoim otoczeniu, którzy mają na swoim sumieniu podobne grzechy. Funkcjonują oni do momentu, kiedy ich działanie nie spotka się z konsekwencjami. Jednak wydaje się, że współcześnie posiadamy większe przyzwolenie społeczne oraz większą tendencję do działań na granicy prawa. W prawidłowo funkcjonującym społeczeństwie takie zachowania są piętnowane, a jednostki wykluczane poza nawias grupy w której funkcjonują. W sytuacji wolnego rynku, firmy które działają uczciwe i oferują najlepszą usługę eliminują z gry firmy nieuczciwe. Jednak w naszym przypadku połączenie naszych umiejętności do „kombinowania” w połączeniu z urzędniczą troską pragnącą okiełznania naszej narodowej cechy, powoduje mnożenie kolejnych bubli prawnych i sprawia, że paradoksalnie większą szansę na przetrwanie mają Ci „źli”. Co możemy zrobić? Z pewnością zacząć od siebie. Nie balansować na granicy tego, co jest wątpliwe moralnie, tylko określić się jak chcemy postępować i dbać o kręgosłup moralny, a z pewnością zaprocentuje nam to w przyszłości.

Dlaczego warto postępować etycznie w biznesie?

Pamiętajmy, że reputację mamy jedną. W książce „Etyka Biznesu” znalazłem ciekawe stwierdzenie: „Nie istnieje dobry sposób robienia złych rzeczy”, 9z którym należy się zgodzić. W książce opisany jest również kwestionariusz etyczny. To trzy proste pytania, które należy zadać sobie aby stwierdzić czy to co robimy lub chcemy zrobić jest słuszne.

  • Czy to jest legalne?
  • Czy zostanie zachowana równowaga?
  • Jak będę się sam ze sobą czuł? 10


Pierwsze pytanie nie wymaga wyjaśnień. Pytanie drugie – nielegalne działania mogą spowodować chęć odwetu ze strony konkurencyjnej firmy i podobne nieczyste zagrania, na czym mogą skorzystać firmy trzecie. Ostatnie pytanie dotyczy tego jak się poczuję, jeśli moje nazwisko pojawi się w nagłówkach gazet w przypadku jakiejś afery?

Nie można chyba określić tego prościej. Nie jest to łatwe, a takie zachowanie należy ćwiczyć i nie poddawać się presji otoczenia. Nasze standardy z pewnością zostaną zauważone przez innych. Jeśli zajmujemy kierownicze stanowisko, daje nam to dodatkowe możliwości kształtowania norm etycznych w danym dziale firmy i propagowaniu idei. Brzmi, to jak porady „mistrza zen” w azjatyckim kinie akcji. Jednak to działa i należy pamiętać, że w przypadku różnych zawirowań na rynku lub kryzysu wiarygodność nasza lub naszej firmy będzie najcenniejszą walutą. Nikt nie będzie chciał w trudnej sytuacji współpracować z graczem, który stosuje nieczyste zagrania.

Pomimo wrażenia, że się dzieje źle, świat jest pełen złych handlowców, firm oszukujących klientów – badania oraz praktyka potwierdzają co innego. Tutaj wracamy do artykułu Dariusza Użyckiego, z teorii gier jasno wynika, że szansę przetrwać mają uczciwi, którzy są asertywni i piętnują naganne zachowania.
Brak zaufania niestety, nie służy robieniu interesów, a wiedzą o tym chociażby pracownicy różnych infolinii dzwoniący do klientów. Wiarygodność jest największą wartością w biznesie. Tu finał historii Romana Kluski. Człowieka którego prywatnie stawiam za wzór etycznego postępowania. Historia Optimusa nie złamała Romana Kluski i mimo wielu niesprzyjających okoliczności pozostał wierny swojemu kodeksowi etycznemu i zaczął święcić sukcesy w innych dziedzinach niż informatyka. Założył wydawnictwo Prodoks, zajął się promocją zdrowej żywności oraz hodowlą owiec. Jest prezesem spółki Dobre jedzenie Sp. z.o.o i prowadzi kilka innych biznesów związanych z ekologią. Mimo, że nie jest już prezesem dużej firmy informatycznej, wciąż jest na liście 100 najbogatszych Polaków. Można metaforycznie ująć, „oliwa sprawiedliwa zawsze na wierzch wypływa”. Zatem można zarabiać pieniądze i być uczciwym. A co to znaczy? Eg mnie bez względu na to, w jakiej branży pracujemy jaką pozycją piastuje, zawsze pewien zestaw wartości, którymi musimy się kierować.

4 elementy etycznej postawy w biznesie

1. SZACUNEK DLA INNYCH

Osoby etyczne okazują szacunek dla każdego człowieka, jego autonomii, praw, prywatności i interesów. Traktują wszystkich ludzi z równym szacunkiem i godnością bez względu na płeć, rasę czy narodowość.

2. UCZCIWOŚĆ

To cecha, która jest fundamentem prawidłowych i zdrowych relacji. Postępując etycznie, musimy być uczciwi i prawdomówni w każdym aspekcie. Nie ma tutaj miejsca na półprawdy, niedomówienia i celowe wprowadzania w błąd.

3. ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Człowiek postępujący odpowiedzialnie ponosi zawsze konsekwencje decyzji wobec siebie, swoich współpracowników, firmy i ich społeczności. Bez względu na to, jakie dadzą rezultaty.

4. WIERNOŚĆ ZASADOM

Nie jesteś chorągiewką na wietrze. Robisz to, co uważasz za słuszne, nawet jeśli istnieje duża presja, aby postąpić inaczej. Jesteś pryncypialny, prawy, honorowy i walczysz o to, w co wierzysz.

Na zakończenie dodam, że opinia na jaką sobie zapracujemy swoją postawą i wyborami rzutuje na naszą dalszą karierę. W wielu przypadkach, gdy prowadziłem negocjacje z klientami na ostateczny pozytywny wynik rzutowała moja reputacja. Kiedyś usłyszałem od jednego z dyrektorów z którym podpisywałem kontrakt, że złożył podpis, ponieważ poświadczył za mnie jeden z dawnych współpracowników. Były współpracownik zapytany czy poleca współpracę ze mną, odpowiedział : „Jak Tamulewicz tak powiedział, to tak będzie.” Przyznam, że miałem wtedy nielichą satysfakcję zarówno z wyniku spotkania jak i opinii którą usłyszałem. Na tego typu opinię pracuje się dłużej niż w przypadku nieuczciwego postępowania, co potwierdza moja praktyka zawodowa. Jest to atut równie ważny w branży jak talent, czy długoletnie doświadczenie i ma to przełożenie na nasz sukces.

Podsumowanie

Mimo że etyka wydaje się czymś staroświeckim, jak najbardziej warto stosować się do niej w życiu codziennym. Myślę, że przemawiają za tym zarówno wyniki badań jak i przykłady życiorysów wielkich ludzi tego świata.

Bibliografia

1 Dariusz Użycki, „Etyka w biznesie" http://dariuszuzycki.com/autorefleksja/etyka-w-biznesie-dylemat-wieznia/
2 Tamże, http://dariuszuzycki.com/autorefleksja/etyka-w-biznesie-dylemat-wieznia/
3 „Wilk z Wall Street" , https://www.youtube.com/watch?v=wM6exo00T5I
4 „Wilk z Wall Street w warszawskiej firmie", http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,22587299,rozebrala-sie-i-nago-przeszla-przez-cale-biuro-wilk-z-wall.html
5 Konferencja w Łagiewnikach , https://www.youtube.com/watch?v=DVVCKkOYPqQ
6 Leszek Misiak, „Jak Roman Kluska budował IT" , https://wiadomosci.wp.pl/jak-roman-kluska-budowal-iti-6031947650347649a
7 Jerzy Wilczek, „Polak w pracy kradnie co popadnie. Robi to niemal 90 proc. mężczyzn", https://bezprawnik.pl/kradziez-w-pracy/
8 Kenneth Blanchard, Norman Vincent Peale, „Etyka Biznesu", wyd. Studio EMKA, Warszawa 2014, str.32
9 Tamże, s. 21
10 Tamże, s. 29

Piotr Tamulewicz
Piotr Tamulewicz
Doradca ds. rozwiązań IT w SEBITU. Specjalizuję się w optymalizacji procesów logistycznych i magazynowych w obszarze informatycznym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *